Fight club

Dziś chciałem się podzielić swoimi wrażeniami na temat filmu który ostaniu zobaczyłem, a który to zrobił na mnie piorunujące wrażenie.  Dobra, muszę się przyznać, że mam pewne braki w swojej filmografii, bo jak już wiedzie, wolę książki.  Z tego co udało mi się dowiedzieć po obejrzeniu  filmu wiem, że powstał on przeszło 10 lat temu….W sumie już 15 lat temu bo premię w takiej Polsce miał w 1999roku.

Jest to adaptacja książki Chucka Palahniuka pod taką samą nazwą. W Polsce nasi genialni tłumacze znów zabłyśli, i nazwali film ,, Podziemny Kręgiem”. Nieważne. Nie czytałem wcześniej książki, a może warto było, bo film w moim odczuciu jest rewelacyjny.  Już sama obsada aktorów mówi za siebie; Edward Norton, Brad Pitt, Helena Bonham Carter, itp.  Reżyserem został David Fincher. I muszę przyznać- spisał się na medal.  Fabułę streszczę krótko, ale rzeczowo. Główny bohater grany przez Edwarda Nortona, jest zwykłym szarym pracownikiem biurowym, który żyję w społeczeństwie jak oportunista. Cierpi na bezsenność i rozstrojenie nerwowe.  Żeby sobie pomóc zapisuje się na leczenie grupowe, wiecie, grupy terapeutyczne, wsparcia itp. Tam spotyka tajemniczą Marlę, które też bierze udział w ,, wycieczkach po grupach wsparcia”. Co nie podoba się Nortonowi, zwłaszcza że dziewczyna, też zresztą zaburzona, namiesza mu w głowie nie mało. Podczas podróży samolotem spotyka Tylera, który  grany przez Bratta Pitta, jest sprzedawcą mydła.

Zaprzyjaźnia się z Nortonem i zaraz po tym jak eksploduję jego mieszkanie, nasz bohater kontaktuję się z wcześniej poznanym Tylerem(tym od mydeł), po czym spotykają się pod barem, gdzie dochodzi między nimi do bójki, (wspomnę tylko że to Tyler sam prosił Nortona żeby go uderzył).  Niedługo po tym, zamieszkają oni w starym, opuszczonym domu na obrzeżach miasta. Nazajutrz zakładają oni tajne stowarzyszenie, przesiane filozoficzną myślą, i 10 zasadami którymi złamać nie wolno. I tak być może już gdzieś słyszeliście tą magiczną formułę ,, Pierwsza zasada kręgu brzmi; nigdy nie mówić o kręgu”.

Słowem ten film wciąga jak doby narkotyk. Nie chcę nikomu spojlerować filmu, dodam tylko, że dla wszystkich miłośników psychologicznych thrilerów będzie to wspaniała kinomańska uczta.

Wiecie co to alter ego może? Po obejrzeniu tego filmu będziecie mieli pewną jasność co to znaczenia tego słowa.